Ml1,14b-2,2b.8-10; 1Tes 2,7b-9.13; Mt23,1-12

 

 

 W czasach Jezusa faryzeusze byli ugrupowaniem, o którym można powiedzieć, że było świeckim ruchem odnowy judaizmu. W tych czasach wielu Izraelitów, szczególnie wielu przywódców, odeszło od Prawa, które Bóg dał im poprzez Mojżesza. Izrael utracił swoją wolność, życie ich było bardzo ciężkie. Faryzeusze byli przekonani, że los Izraela oraz ich własny polepszy się, gdy wrócą do życia zgodnego z Prawem. Ponieważ od czasów Mojżesza minęło już ponad 1200 lat, życie Izraelitów pod względem ekonomicznym, politycznym i kulturowym znacznie zmieniło się, dlatego też faryzeusze musieli dostosować Prawo Mojżesza do tej nowej sytuacji. Z tego powodu wielu z faryzeuszy było jednocześnie uczonymi w Piśmie, czyli biblistami, którzy interpretowali Prawo i uczyli tego, jak należy je stosować w ówczesnym świecie.

 

 W dzisiejszej Ewangelii Jezus potwierdza autorytet uczonych w Piśmie, jednak nie aprobuje ich zachowania, które absolutnie nie było zgodne z Prawem. Ze słów Jezusa wynika, że usiłowali oni za wszelką cenę, często poprzez bardzo dziwaczne zachowanie, podkreślić swój autorytet i zdobyć uznanie ludzi.

 

 Najprawdopodobniej ta potrzeba podkreślania własnego autorytetu oraz potrzeba zdobycia uznania ludzi, wynikała z braku wiary w swój własny autorytet. Z kolei brak wiary w swój autorytet wynikał stąd, że nie żyli zgodnie z tym, co nauczali, nie żyli zgodnie z pragnieniem Boga.

 

 Faryzeusze nauczali, że jeżeli naród, czy też indywidualny człowiek będzie żył zgodnie z Prawem, to otrzyma błogosławieństwo Boga. Dla nich oznaczało to, że Bóg spełni ich wszystkie pragnienia. Jednak, pomimo tego, że z całych sił starali się przestrzegać Prawa, ich pragnienia ciągle nie były zaspokojone. Może nawet sami nie byli tego w pełni świadomi, ale sądząc po ich sposobie życia, możemy stwierdzić, że przestali oczekiwać nagrody od Boga, przestali liczyć na pomoc Bogu i sami usiłowali zaspokoić własne pragnienia. Używali do tego wszystkich dostępnych im sposobów, oraz całej otrzymanej od Boga i społeczeństwa władzy.

 

 Najprawdopodobniej w ten sposób, przynajmniej do pewnego stopnia zdołali zaspokoić część swoich pragnień, ale stracili coś znacznie cenniejszego. Jak to stwierdza Jezus, ich serce było oddalone od Boga. Nie ufali Bogu, ani nie liczyli na Jego pomoc. A właśnie to zaufanie, to poleganie na Bogu, jest tym, czego Bóg najbardziej pragnął, jest największym owocem życia zgodnego z Prawem.

 

 Sami faryzeusze musieli podświadomie odczuwać, że nie żyją zgodnie z wolą Boga, że ich życie nie wydaje owoców,jakie pragnie Bóg. Musieli odczuwać, że pomimo tego, że mają prawny autorytet do nauczania Prawa, nie mają autorytetu moralnego. Z tego powodu ich nauczanie nie miało siły przekonywania i nikt nie brał na serio tego, co mówili. Aby móc utrzymać swój autorytet prawny, jak również łączącą się z nim pozycję społeczną oraz rozmaite przywileje, musieli ciągle podkreślać swój autorytet i równocześnie szukać potwierdzenia swojego autorytetu u innych ludzi.

 

 Życie faryzeuszy oraz uczonych w Piśmie ukazuje życie ludzi, którzy nie znają własnej wartości. Ludzie tacy, na różne sposoby podkreślają własną wyższość nad innymi ludźmi i jednocześnie usiłują zdobyć potwierdzenie swojej wartości u tych ludzi. Ludzie, którzy nie znają własnej wartości, są szczególnie ulegli ludziom, których uważają za mocniejszych od siebie. Starają się ich zadowolić, a przez to zdobyć ich wsparcie, które potrzebują do zaspokajania własnych pragnień. Aby zadowolić mocniejszych od siebie, często wbrew swoim przekonaniom, robią to, co się tym ludziom podoba. Z drugiej strony są bezwzględni wobec ludzi słabszych od siebie. Poprzez krytykę, czy też dyskryminację lub poniżanie tych ludzi, usiłują wywyższyć samych siebie. Takie życie szkodzi wielu ludziom, ale ostatecznie niszczy człowieka, który w ten sposób żyje.

 

 Swoim własnym życiem Jezus ukazuje życie człowieka, który zna swoją wartość. Jezus znał swoją własną wartość, ponieważ wiedział, że jest ukochany przez Boga Ojca. Nie potrzebował potwierdzenia swojej wartości przez innych ludzi. Nie wykorzystywał innych ludzi, aby dodawać sobie wartości. Wprost przeciwnie, na różne sposoby, szczególnie poprzez ukazywanie miłości Boga, usiłował ukazać wartość poszczególnego człowieka jemu samemu, oraz jego otoczeniu.

 

 Przestrzeganie przykazań, które Bóg Ojciec dał nam poprzez proroków oraz własnego Syna, nie jest warunkiem, do tego, aby Bóg spełnił nasze pragnienia. Przykazania te ukazują sposób życia, który wiedzie do celu ludzkiego życia, czyli do miłosnej jedności z Bogiem, do uczestniczenia w Jego wiecznym szczęściu. Człowiek, który ufa Bogu i w swoim życiu kieruje się Jego Słowem, już uczestniczy w życiu Bożym, już żyje w miłości Boga. Dlatego właśnie człowiek ten, podobnie jak Jezus, zna swoją wartość, ma mocne poczucie własnej godności. Taki człowiek nie jest podatny na manipulacje innych ludzi, ale ma siłę, aby żyć zgodnie z własnym przekonaniem, ma siłę, aby żyć zgodnie z pragnieniem Boga, nawet wtedy, kiedy wzbudza to dezaprobatę innych ludzi.

 

 Módlmy się o to, abyśmy poprzez coraz głębsze poznawanie miłości Boga Ojca do każdego z nas, coraz lepiej poznawali własną godność i coraz pewniej kroczyli drogą, którą wskazał nam Jezus Chrystus, abyśmy tak jak Jezus nie wykorzystywali ludzi do wywyższania samych siebie, ale abyśmy wywyższali ich poprzez dzielenie się z nimi miłością Boga.

HOMILIE

Odsłon artykułów:
23513