Iz 55, 6-9; Fil 1, 20-24.27; Mt 20-1-16

 

Przypowieści Jezusa bazowały na codziennym doświadczeniu Jego słuchaczy. Jednak był w nich element zaskoczenia. Był w nich taki motyw, który nie tylko był sprzeczny z ich doświadczeniem, ale także był sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem. W czytanej dzisiaj przypowieści, takim elementem zaskoczenia jest jednakowa wypłata dla wszystkich robotników.

Myślę, że wypłacenie tej samej kwoty tym, którzy pracowali cały dzień oraz tym, którzy pracowali znacznie krócej, a nawet tym, którzy pracowali tylko jedną godzinę, jest sprzeczne z elementarnym poczuciem sprawiedliwości nie tylko ludzi z czasów, kiedy Jezus opowiadał tą przypowieść, ale także ludzi z każdej innej epoki. Jest także sprzeczna z naszym własnym poczuciem sprawiedliwości.

Poza tym taki sposób zapłaty za pracę jest sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem. Gdyby jakiś pracodawca spróbował naśladować właściciela winnicy z przypowieści Jezusa i wypłacał taką samą pensję wszystkim pracownikom, zarówno tym, którzy przepracowali 100% normy, jak i tym, którzy przepracowali tylko 10% normy, to najprawdopodobniej na drugi miesiąc większość pracowników dostosowałaby swoją pracę do tych minimalnych wymagań. A wkrótce firma zbankrutowałaby.

Jest sprawą oczywistą, że poprzez swoje przypowieści Jezus nie uczy tego, jak pracodawcy powinniśmy wynagradzać pracowników, ani tego, jak pasterze powinni paść owce, ani tego, jak siewcy powinni siać ziarno. Poprzez przypowieści Jezus poucza nas o Królestwie Bożym, poucza nas o miłości Boga.

Zgodnie z pouczeniem proroka Izajasza, które słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, „myśli Boga, nie są myślami człowieka, ” a „drogi Boga, nie są drogami człowieka”, czyli sposób myślenia oraz sposób działania Boga, jest całkowicie odmienny od sposobu myślenia oraz sposobu działania człowieka.

Różnicę tą widać choćby w relacji człowieka i Boga. Każda ze stron pragnie czegoś całkowicie innego, przyjmuje odmienną postawę.

Najczęściej człowiek pragnie od Boga to, co sam uważa za wartościowe, czy też to, co uważa za potrzebne, a czego sam nie może zdobyć. Tak więc ludzie najczęściej modlą się o zdrowie, długie życie, dobrą pracę, dobre owoce tej pracy, tak abyśmy mieli co jeść i za co żyć. Bardzo często człowiek kierując się zasadami, które panują między ludźmi, stara się żyć zgodnie z przykazaniami, czy też nauką Jezusa, ponieważ jest przekonany, że w ten sposób zasłuży sobie na nagrodę, w postaci wysłuchania własnych modlitw. Niektórzy „dorzucają” jeszcze różne obietnice, takie jak dodatkowa modlitwa, pielgrzymka, jakiś post lub dobry uczynek, bo są przekonani, że tym sposobem zdobędą jeszcze większą przychylność Boga, zasłużą sobie na jeszcze większą nagrodę.

Jednak Bóg nie myśli tak, jak myśli człowiek. Bóg nie działa, tak jak działa człowiek.

Jezus poucza nas, że Bóg kocha wszystkich bez wyjątku ludzi. I właśnie dlatego, że nas kocha, a nie dlatego, że na to zasłużyliśmy, wspiera nas i daje nam wszystko, co potrzebujemy do życia. Bóg kocha nas oraz wspiera nas całkowicie bezwarunkowo, nie tylko wtedy, kiedy spełniamy Jego Wolę, czy też tylko wtedy, kiedy prosimy Go o pomoc, ale także wtedy, kiedy grzeszymy, kiedy całkowicie Boga ignorujemy i liczymy jedynie na swoje własne siły.

Czy wobec tego nasza modlitwa, nasze przestrzeganie przykazań, czy też nasze dobre uczynki lub posty są całkowicie bezużyteczne i niepotrzebne? Absolutnie tak nie jest. Jednak musimy pamiętać, że te nasze działanie nie jest sposobem zmuszenia Boga do dania nam tego, co od Niego chcemy. To nasze działanie nie jest też formą zapłaty za to, co On nam daje, ale jest sposobem pogłębiania naszej więzi z Bogiem i otwierania naszego serca na te łaski i inne dary, które Bóg daje nam całkowicie bezwarunkowo i całkowicie darmowo. A ponieważ Bóg pragnie od człowieka jedynie miłości to najlepiej, kiedy nasze modlitwy oraz życie zgodne z Wolą Boga, jest wyrazem naszej miłości do Niego.

Bóg wspiera nas i udziela potrzebnych darów, nie tylko po to, aby uczynić nasze ziemskie życie możliwym, czy też, aby uczynić to życie jak najbardziej bezpiecznym, radosnym i wygodnym. Poprzez swoje dary Bóg przede wszystkim ukazuje nam swoją bezwarunkową miłość. Bóg ukazuje nam swoją miłość w tym celu, abyśmy zostali nią zauroczeni, abyśmy zaczęli pragnąć miłość Boga, a tym samym samego Boga, bardziej niż zdrowie, bardziej niż dobrą pracę, bardziej niż długie i pomyślne życie, bardziej niż wszystko inne, co jest dobre samo w sobie i potrzebne do życia. Poprzez objawianie nam swojej miłości, Bóg pragnie wzniecić w naszych sercach miłość ku Niemu. Swoimi przypowieściami, ale przede wszystkim swoim własnym życiem, Jezus ukazywał nam wspaniałość Królestwa Bożego. Czynił to w tym celu, abyśmy przede wszystkim pragnęli tego Królestwa, pragnęli życia z Bogiem, pragnęli miłosnego zjednoczenia z Bogiem.

Bóg stworzył człowieka w tym celu, aby człowiek przez całą wieczność żył w miłości Boga, aby żył razem z Bogiem w miłosnej relacji. Taką rzeczywistość Jezus nazywał Królestwem Bożym lub też życiem wiecznym. Królestwo Boże jest nie tylko celem życia człowieka. Jest także stanem najwyższego szczęścia.

Jak długo żyjemy w tej ziemskiej rzeczywistości, modlitwa o to wszystko, co potrzebujemy do życia jest bardzo ważna, ale powinniśmy zawsze pamiętać, że te wszystkie mniejsze dary nie są w stanie zaspokoić pragnienia naszego serca. Powinniśmy zawsze pamiętać, że najwspanialszym darem, który Bóg pragnie nam dać, a jednocześnie jedynym darem, który jest w stanie zaspokoić pragnienia naszego serca jest miłość Boga, jest sam Bóg.

Módlmy się o to, abyśmy w darach, które na co dzień otrzymujemy od Boga, potrafili dostrzec wspaniałość Jego miłości, abyśmy coraz bardziej otwierali nasze serca na tą miłość, tak abyśmy kiedyś byli w stanie przyjąć największy Dar jakim jest sam Bóg.

HOMILIE

Odsłon artykułów:
24397