Byli zaś w drodze wchodząc (pod górę) ku Jerozolimie, a na ich czele szedł Jezus. I dziwili się, zaś towarzyszący bali się. I znów wziąwszy ze sobą dwunastu, zaczął im mówić o tym, co ma się mu przydarzyć, że: Oto wchodzimy do Jerozolimy i syn człowieka będzie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie, i zasądzą go na śmierć, i wydadzą go poganom. I wykpią go, i oplują go, i ubiczują go, i zabiją, a po trzech dniach powstanie.

 

 

  Jezus po raz trzeci otwarcie zapowiada swoja mękę, śmierć i zmartwychwstania.

 

  Jezus ukazuje siebie, jako przykład do naśladowania. Idzie drogą do końca, idzie na czele, pomimo świadomości, że na tej drodze spotka Go cierpienie, a nawet śmierć. Przekonanie o zmartwychwstaniu ukazuje, że Jezus nie uważa swojej śmierci za kres swojego życia. Przez tą śmierć, której przyjęcie z rąk grzeszników jest wyrazem bezinteresownej miłości oraz wierności otrzymanej misji, Jezus wejdzie do chwały Ojca.

 

  Śmierć Jezusa nie jest czymś przypadkowym, w sensie nieprzewidzianym przez Boga. Jest ona przewidziana, ale nie jest zaplanowana. Gdyby Bóg nie był w stanie wyciągnąć z niej dobro, to oznaczałoby, że jest złem absolutnym i Bóg na pewno by do niej nie dopuścił.  

 

HOMILIE

Odsłon artykułów:
22367