I gdy nastał (stał się) już wieczór, jako że było przygotowanie, to jest przed szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, dostojny radca, który sam też oczekiwał królestwa Boga, odważywszy się wszedł do Piłata i prosił o ciało Jezusa. Zaś Piłat zdziwił się, że już zmarł, i przywoławszy setnika spytał go, czy dawno umarł. A dowiedziawszy się od setnika, darował zwłoki Józefowi. I kupiwszy prześcieradło, zdjął go, owinął prześcieradłem i położył go w grobowcu, który był wyciosany ze skały, i zatoczył kamień na otwór wejściowy grobowca. Zaś Maria z Magdali i Maria, [matka] Jozesa, oglądały, gdzie został położony.

 

Ponieważ pochówek był obowiązkiem rodziny, a ciała było wydawane członkom rodziny. Fakt, że jeden z członków Rady prosi o wydanie ciała Jezusa oraz organizuje Jego pogrzeb, jest bardzo zaskakujący. Józef z Arymatei nie tylko był dla Jezusa obcym człowiekiem, ale także nie był uważany za Jego ucznia, a nawet mógł być uważany za Jego wroga.

 

W ten sposób Marek ukazuje, że po śmierci Jezusa obok wiernej grupy Jego uczniów, nawet wśród wrogich Jemu władz istnieli ludzie sprawiedliwi, którzy szukali Królestwa Bożego i odnaleźli Je w Jezusie.  Wiara Józefa oraz jego szacunek dla Jezusa musiał być wielki, skoro odważył się ujawnić w momencie, kiedy wielu uczniów Jezusa z obawy o swoje życie ukrywało się.

 

Marek ukazuje także, że wierni Jezusowi uczniowie przejmują obowiązki rodziny i są zalążkiem nowej wspólnoty, nowego ludu, który Jezus tworzył podczas swej publicznej działalności.

 

Ponieważ kobiety obserwowały, gdzie zostało złożone ciało Jezusa, są łącznikiem, między Jego śmiercią i zmartwychwstaniem.

 

HOMILIE

Odsłon artykułów:
24410