I zbliżając się do Jerozolimy, do Betfage i do Betanii, ku Górze Oliwnej, wysyła dwóch swoich uczniów i mówi im: Odejdźcie do wsi naprzeciw was, a zaraz po wejściu do niej znajdziecie uwiązane oślę, na którym nikt z ludzi jeszcze nie usiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie. A gdyby ktoś wam powiedział: Dlaczego to robicie? Powiedzcie: Pan je potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem. I odeszli, i znaleźli oślę uwiązane do bramy, zewnątrz, na ulicy — i odwiązują je. A niektórzy spośród tam stojących mówili im: Co robicie, odwiązując oślę? Oni zaś powiedzieli im, jak powiedział Jezus. I pozwolili im. I przyprowadzają oślę do Jezusa, i narzucają mu swoje płaszcze, i usiadł na nim. I wielu zaczęło słać swoje płaszcze na drodze, inni zaś obcięte z pól gałązki (obrzynki). A ci, którzy szli na przedzie (poprzedzali) i którzy towarzyszyli, wołali:

Hosanna!
Błogosławiony przychodzący w imię Pana!

Błogosławione nadchodzące królestwo naszego ojca Dawida!

Hosanna na wysokościach!

 

 

  Poprzez wjazd do Jerozolimy na ośle Jezus spełnia proroctwo proroka Zachariasza, który zapowiedział właśnie taki wjazd Mesjasza do Świętego Miasta (Za9,9) i po raz kolejny ukazuje, że jest posłanym przez Boga Mesjaszem.

 

  Słowa tłumu są zaczerpnięte z Psalmu 118, 25-26 „O Panie, wybaw! O Panie, daj pomyślność! Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie! Błogosławimy wam z domu Pańskiego”. (Hosanna w języku hebrajskim znaczy: „On nas zbawia”).

 

  Tłum owacyjnie wita Jezusa nie dlatego, że uznał Go za posłanego przez Boga Mesjasza, ale dlatego, że słyszał o Jego wyjątkowej mocy. Ludzie ci nie spodziewają się nadejścia, czy też realizacji Królestwa Bożego, którego nadejście Jezus głosił. Raczej spodziewają się nadejścia królestwa Dawida, czyli tego, że Jezus wyzwoli ich teraz spod jarzma okupujących wojsk, że dzięki Niemu znowu staną się niepodległym królestwem.

Jednak, gdy wkrótce Jezus zostanie aresztowany i postawiony pod sąd, ludzie dojdą do przekonania, że skoro nie ma  On siły walczyć nawet z władzami Izraela, skoro nie może nawet obronić samego siebie, to tym bardziej nie będzie w stanie spełnić ich oczekiwań. Wówczas obecne oczekiwanie przemieni się w rozczarowanie, a uwielbienie dla Jezusa przemieni się w nienawiść ku Niemu, jako Temu, który ich zwiódł i wystawił na pośmiewisko.

 

  Jezus przyjmuje te owacje pomimo świadomości błędnej motywacji wiwatującego tłumu oraz przyszłej zmiany jego nastawienia do siebie, ponieważ jest prawdziwym Królem Izraela, a wykrzykiwane przez ludzi słowa rzeczywiście wyrażają prawdę o Jezusie. Jezus rzeczywiście przychodzi w imię Boga i reprezentuje Jego autorytet. Ten hołd jest rzeczywiście należny Jezusowi.

 

  Później Jezus zacytuje inne wersy używanego przez lud Psalmu 118. Uczyni to wtedy, gdy będzie mówił o swoim odrzuceniu, kiedy porówna siebie do odrzuconego kamienia budowy, który ostatecznie stał się najważniejszą częścią budowli.

 

  Przyjęcie czci, która wkrótce przemieni się w wzgardę, jest dla Jezusa raczej upokorzeniem, niż tryumfem. Fakt, że Mesjasz dosiada osła, a nie rumaka, może świadczyć o tej świadomości Jezusa. Ludzie są zaślepieni własnymi oczekiwaniami i najwyraźniej nie rozumieją znaczenia tego znaku.

*

  Następne trzy epizody stanowią jedną całość. Jest to kolejna kanapka markowa, gdzie: A1 to epizod 59 (drzewo figowe), B to epizod 60 (Świątynia), A2 to epizod 61 (drzewo figowe). Te trzy epizody zostaną skomentowane wspólnie.

 

HOMILIE

Odsłon artykułów:
22364